Na początek

1 post / 0 new
Na początek

Witam wszystkich Nauczycieli i Forumowiczów.

Wydawało mi się, że jak prawie 30 lat temu naukę angielskiego zakończyłam na 4 semestrach, kontaktu słuchowego nie straciłam nigdy, bo dzień w dzień i przy każdej okazji nasłuchuję anglo-amerykańskich stacji RTV i "piąte przez dziesiąte" z tego łapię (w dużej części przy pomocy słowników)- to obecnie, na tym kursie, nie będę musiała zaczynać od zera. A jakże!

Chociaż pobieżne przejrzenie - na zachętę - pierwszych kilkunastu lekcji
(przed rejestracją) jeszcze mnie utwierdziło w tym przekonaniu, to jednak chciałam poziom tej swojej niby-wiedzy sprawdzić testami, by ustawić się na konkretnym poziomie.
Uczciwie, bez żadnych przygotowań i oszukiwania się otworzyłam test i wypełniałam to, co wiedziałam, a czego nie - pomijam. Myślałam, że przyjdzie mi wykonać przynajmniej ze dwa testy kwalifikacyjne...

O święta naiwności!
Odpadłam już w pierwszym podstawowym, zdobywając bodaj czterdzieści parę punktów na sześćdziesiąt, czy siedemdziesiąt możliwych. Porażka straszliwa. W dodatku oglądając wyniki doszłam do smutnego wniosku, że w tej jakiejś bezzasadnej pewności siebie otworzyłam ten test, ale zapomniałam zrobić to samo z mózgiem. Oczy mi z orbit wychodziły na widok podstawowych błędów, jakie zrobiłam. Ludzie, czacha dymi!
Nic, tylko mówić "dzień dobry - do widzenia" i wiać stąd ile sił.

Tylko niby dlaczego? Taki wynik testu może być solidnym wyzwaniem, zachętą do tym prężniejszej i intensywniejszej nauki.
Przynajmniej ja odebrałam go jako solidnego kopa, którego sama sobie zafundowałam. Przetestowałam się solidnie i tym chętniej zacznę naukę od pierwszych, tych niby "znanych i łatwych" lekcji.

Założycielom i Nauczycielom dziękuję za stworzenie tej pożytecznej strony i bezpłatne poświęcanie swego prywatnego czasu, a wszystkim Kursantom z całego serca życzę owocnej nauki w przyjemnej atmosferze i podnoszenia coraz wyżej swych umiejętności lingwistycznych.

A na koniec jeszcze wyjaśnienie mego nicka - po prostu bardzo lubię tę roślinę. Zapewne przez podobieństwo, bo obie jesteśmy nieco dziwaczne.