Polaku, nie sikaj na ulicy w Londynie


Wczoraj w Gazecie Wyborczej pojawił się ciekawy artykuł dotyczący polonii w Londynie. Oto cytat:

"W centrum stolicy Wielkiej Brytanii zawisły znaki informacyjne w języku polskim. Skierowane są do osób załatwiających potrzeby fizjologiczne w miejscach publicznych. Polonia jest oburzona i domaga się usunięcia tabliczek "godzących w dobre imię Polaków"."

Załączam od razu obrazek przedstawiający tą tabliczkę. Co o tym sądzicie? Każdy kto był na Victorii na pewno zauważył, iż toalety są płatne, a nie każdy chce wydać te 50 pensów, ale żeby od razu na ulicy? Tam nawet nie ma gdzie ;)

Ciekawa jest rwnież pisownia, dziwi mnie tak ogromna liczba błędów, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, ilu Polaków mieszka i pracuje w Londynie. Ktoś to mógł poprawić przecież, nie?

A może jest to kolejna afera po tym jak dowiedzieliśmy się z Daily Mail, iż Polacy jedzą łabędzie oraz kradną karpie ze stawów?

Ciekaw jestem waszej opinii.