Lęk przed wypowiadaniem się w obcym języku

Nie wiem czy wy też tak macie? Strasznie sie denerwuje, gdy mam mówic w tym języku... Na lekcji jeszcze jakos daje radę, mimo że sie śmieją. Głoszę sie tylko do czytania np. tego, co wiem jak przeczytac. Macie może jakies sprawdzone sposoby jak złamac takie bariery?


kamilQu wrote:Też się

kamilQu wrote:
Też się zastanawiam nad kursem wyjazdowym do Londynu czy innego miasta, coby móc od razu zasięgnąć kultury i wypróbować język w praktyce.Chyba to będzie lepszym rozwiązaniem niż jakaś szkoła, a zależy mi na czasie:) Jak myslicie? Dobrze główkuję?

Wiesz, to dobra okazja jak znasz już podstawy, bo wtedy możesz mówić i ćwiczyć.

Natomiast jak nic nie mówisz, to szkoda trochę pieniędzy, bo zanim zaczniesz mówić to zajmie Ci to przynajmniej 3 miesiące, chociaż słyszałem o przypadkach, osób które mówiły po miesiącu.

Widzę, że wszyscy tutaj piszą

Widzę, że wszyscy tutaj piszą o tym, aby przełamywać lęk przed mówieniem na głos w obcym języku, żeby mówić jak najwięcej...Ale jeżeli ktoś np. przez podstawówkę i liceum był źle uczony języka - czyli skupianie sie na teorii, a nie praktyce - to naprawdę ciężko może być się przełamać. Niestety, to najlepszy sposób nauki języka, a w polskich szkołach cały czas zanudzają uczniów rozbudowaną gramatyką...

sorry...ale rada o alkoholu

sorry...ale rada o alkoholu jest...
Najważniejsze jest podejście do tematu. Ponoć pomagaj afirmacje czyli np. powtarzanie sobie, nie boje się mówić po angielsku, mówię płynnie i czysto po angielsku, wypowiadam się jak anglik po angielsku... ponoć pomaga :)
każdy przez to przechodzi i każdy ma inny sposób pewnie :) koleżanka mi opowiadała że jej pomagało śpiewanie po angielsku :) na początku w mieszkaniu a potem np. na karaoke :) szukaj sposobu nie warto się zniechęcać jak rozwiązanie gdzieś jest! trzymam kciuki :)

Marta8711 wrote:Najlepiej to

Marta8711 wrote:
Najlepiej to zmusic sie do mowienia w tym jezyku nawet jesli nie jest to poprawna wymowa lub bledy gramatyczne. Obecnie przebywam w UK i uwierz mi ze strasznie balam sie mowic w tym jezyku. Nie mialam tu rzadnych znajomych z polski i musialam jakos sie dogadac. po 3 miesiacach przestalam sie bac. Pozdrawiam

Też miałem podobnie z Niemieckim. Przez 8 lat wmawiałem sobie, że nie mam talentu. Tam nauczyłem się języka po 3 miesiącach, bo musiałem i miałem styczność.

Jednak Nie trzeba wcale tak dramatycznie się uczyć.

Można skorzystać także z kursów jak np. ten: http://effortlessenglishclub.pl/effortless-english-opinie-i-recenzja/

Moim zdaniem w mówieniu najważniejsze jest słuchane. To jest moim zdaniem podstawa.

Też się zastanawiam nad

Też się zastanawiam nad kursem wyjazdowym do Londynu czy innego miasta, coby móc od razu zasięgnąć kultury i wypróbować język w praktyce.Chyba to będzie lepszym rozwiązaniem niż jakaś szkoła, a zależy mi na czasie:) Jak myslicie? Dobrze główkuję?

Wszystko można załatwić

Wszystko można załatwić korzystając z zasady "wystarczy chcieć!". Szkoły w większości robią wszystko by wbić uczniom do głów, że każdy Brytyjczyk czy Amerykanin (!) mówi literackim angielskim i trzeba wszystko mówić pod linijkę bo inaczej klapa komunikacyjna. Co za bzdura. To tak jakby powiedzieć, że każdy Polak mówi idealnie po polsku, nie robiąc błędów językowych czy składniowych. Nie można się przejmować tylko... mówić. Tak jak się wydaje, z odpowiednim "flow". Możesz sobie poszukać jakiegoś native-korepetytora na przykład za pośrednictwem www.e-korepetycje.net lub podobnych i wykupić sobie kilka lekcji tylko "na mówienie". I zobaczysz jak to wygląda w praktyce. Także: "bez nerw";)

Mnie kiedyś mocno

Mnie kiedyś mocno zmobilizowała koleżanka, która znając bardzo słabo angielski miała więcej odwagi ode mnie. Podczas podróży do Austrii poszła z synem do sklepu na stacji benzynowej. Wrócili. Pytam dziecka co kupili. Dziecko odpowiedziało. Mama kupiła 5 "dysłanów". Można się dogadać? Ja nie mogłam, chociaż więcej umiałam. Wtedy zdecydowałam się na kurs angielskiego za granicą: http://www.sprachcaffe.com/polski/kursy_angielskiego.htm
Dwa tygodnie z native a po południo zwiedzanie i zabawa. Rozmowy tylko po angielsku, bo nie było Polaków. Po powrocie wiedziałam, że mówienie po angielsku jest bardzo proste.

Po prostu nie przejmuj się.

Po prostu nie przejmuj się. Skup się na tym, co chcesz zakomunikować, a nie na tym, czy będzie to w 100% poprawne. Wszyscy czasem robią błędy. Im więcej będziesz mówić, tym więcej pewności nabierzesz. Pozdrawiam.

Mnie się wydaje, że lęk przed

Mnie się wydaje, że lęk przed mówieniem to kwestia dużych ambicji mówiącego. On chce mówić dobrze, poprawnie gramatycznie, nie chce się zbłaźnić, zostać źle zrozumianym, ale ma świadomość, że jego wiedza nie pozwalają jeszcze na to, by takie ambicje zaspokoić. Rzeczywiście alkohol może tłumić taką świadomość, ale nie tędy droga. Trzeba po prostu zacząć się uczyć. A najlepiej uczyć w takiej atmosferze, która pozwoli naprawdę się rozwinąć. A więc wyrozumiały nauczyciel, a współuczniowie na tym samym poziomie.

Rozmowa

Pomysł z alkoholem chyba nie jest najlepszy. Strach przed mówieniem należy pokonać szukając okazji do mówienia gdziekolwiek się da. Nie przejmować się poprawnością i bogactwem słownictwa. Na to przyjdzie czas później. Na początku najważniejsza jest płynność wypdowiedzi.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w nauce.

A może spróbuj lekcji

A może spróbuj lekcji indywidualnych? Jak poczujesz się mocniejszy to będzie się łatwiej wypowiadać :)

Dobrym pomysłem jest też wyjazd i próba porozmawiania z kimś obcym - widzisz go po raz pierwszy i ostatni, więc nie ważne co o Tobie pomysli (tylko, żeby nikt znajomy się na początku nie przysłuchiwał, bo to zawsze krępuje).

poprawa wymowy

starmex wrote:
Ja dam jedną radę: nie warto się krępować tylko mówić. Błędy się pojawią ale nie można przejmować się tym, później będą znikać. Sam na początku też się trochę bałem używać mojego angielskiego, ale już po kilku rozmowach z native speakerami tamto uczucie minęło. :)

Dokładnie sądzę tak samo. Też miałem podobny problem jak pojechałem do Niemiec. Ale każdy krajowiec jest wyrozumiały, na twoje błędy i potknięcia. I każdy się cieszy.

NAtomiast co do szkoły to trzeba to olać i poćwiczyć w domu mówienie na filmach. Nawet nie jest to trudne.

Pozdrawiam
Kamil Kuczyński
http://kamilkuczynski.com -darmowy kurs językowy. Zacznij nareszcie mówić płynnie i automatycznie w obcym języku.

Ja dam jedną radę: nie warto

Ja dam jedną radę: nie warto się krępować tylko mówić. Błędy się pojawią ale nie można przejmować się tym, później będą znikać. Sam na początku też się trochę bałem używać mojego angielskiego, ale już po kilku rozmowach z native speakerami tamto uczucie minęło. :)

Ja mialam ten sam problem. :)

Ja mialam ten sam problem. :) Nic nie moglam wydukac.:) Pomaga wtedy obce srodowisko i najlepiej jakis kurs jezykowy. Nie wiem jak u Ciebie bedzie, ale mi to pomoglo. Chodzilam przez rok do Lingua teens space i podszkolilam sie w jezyku. Poprostu nauczyciel zachecal do wypowiedzi, a przeciez z drugiej strony nie probowac nawet odpowiedziec.. W kazdym razie udalo mi sie przełamac. A w wakacje zamierzam wyjechac do Anglii.. :)

Też tak miałem i mam,

Odczuwałem straszny lęk przed wypowiadaniem się po angielsku. U mnie w szkole jest jedna godzina obowiązkowa z Native speaker'em w tygodniu. Na tych lekcjach zazwyczaj siedziałem cicho. Ale pewnego razu Matt podszedł do mnie na stołówce (przed rozpoczęciem zajęć)i o coś zapytał. Na stołówce nie było nikogo z moich znajomych. W efekcie musiałem dogadać się sam. Mimo, że pokaleczyłem strasznie gramatykę to się dogadaliśmy. Bardzo mnie to ucieszyło i od tamtego czasu dużo mniej lękam się przed wypowiadaniem. Chociaż nie ukrywam, że zdecydowanie wolę przygotować sobie wypowiedź na kartce...

J aznam sposób

Zapisz się na kurs Callana.Jest to metoda ciągłej konwersacji. Na lekcji się cały czas rozmawia. Próbujesz aż Ci wyjdzie :-)a ajk całkiem nie wychodzi, to prowadzący pomoże. Ja zaczynałam od podstaw i miałam ten sam problem-wstydziłam się mówić- ale wszyscy byliśmy w grupie na tym samym poziomie i nikt się nie śmiał złośliwie.
Dzisiaj juz się nie stresuję i mówię dużo swobodniej. Polecam.

Pozdrawiam i trzymam kciuki:-)

wtrące ;)

Chciałam dodać, że mój prześmieszny English teacher
powiedział nam ostatnio na lekcji
'rozwijajcie shizofremię!'
wszyscy patrzą na niego pół przytomnie a temu co...
a on na to: 'ludzie, mówcie do siebie po angielsku!' ;D
ja co prawda nie mówię, ale próbuje myśleć, o ile taki proces w mojej głowie w o ogóle zachodzi..(joke) ;)(i to działa u mnie bo myślę na trochę wyższym poziomie niż znam angielski, tak sądzę przynajmniej i chcę się uczyć słówek, bo jak tu inaczej o czymś pomyśleć... ;D )
Wiec dla tych, którzy gramatykę opanowali w miarę i mają trochę słówek w głowie, polecam, przed samym sobą nie ma się czego wstydzić!A błędy błędami, na nich się uczymy, zawsze są nawet po polsku się zdarzają ;)
Good luck! it's such a great and useful language :D
'Learn a new language and get a new soul'

Osobiście uważam, iż mówić

Osobiście uważam, iż mówić trzeba jak najwięcej. Jeśli powiesz koleżance "Kasia kupić na sklep mliko" to czy ona cię zrozumie? Wiadomo, że tak. Jeśli się boisz, iż mówisz z błędem nic nie powiesz i informacja nie zostanie przekazana. Tak więc mów jak najwięcej, i jak masz znajomych co mówią dobrze po angielsku (lub korepetytora, nauczyciela) niech cię poprawia. Jeśli ktoś nie zrozumie (np Anglik) to jak nie jest to jakiś prostak ze speluny to zazwyczaj powie uprzejmie Pardon? i masz szanse na poprawienie się lub powiedzenie innymi słowami.

hej! wiesz jak chodziłam do

hej! wiesz jak chodziłam do liceum - czy nawet wcześniej - to miałam taką metodę odnośnie mówienia po angielski - otóż nagrywałam siebie na dyktafonie jak czytam teksty po angielsku - wtedy wyłapywałam co jest nie tak, czy coś "gubię" czytając, jak ogólnie wymawiam...myślę, że to dobry pomysł, może nabierzesz pewnej pewności...
tez miałam obawy, że coś źle wymawiam - ale po to są nauczyciele by pomóc Ci przełamać "ten strach' - nie ma co się bać....a jeśli chodzi o wyjazd za granice - to faktycznie chyba tam ludzie są po prostu zmuszeni do gadania po angielsku.....rzuceni są na głęboką wodę - i jakoś im to wychodzi...z czasem coraz lepiej
pozdrawiam
Keep the faith!!!

Popieram Martę8711, trzeba

Popieram Martę8711, trzeba mówić nawet jeśli nie mówi się poprawnie. Wiele osób, które na lekcji są aktywne, tak naprawdę też mówi z błędami, tylko oni się nie przejmują. Ty się dopiero uczysz. Pozdrawiam i życzę powodzenia w nauce.

witam

Najlepiej to zmusic sie do mowienia w tym jezyku nawet jesli nie jest to poprawna wymowa lub bledy gramatyczne. Obecnie przebywam w UK i uwierz mi ze strasznie balam sie mowic w tym jezyku. Nie mialam tu rzadnych znajomych z polski i musialam jakos sie dogadac. po 3 miesiacach przestalam sie bac. Ci ktorzy sie smieja na lekcjach sa durniami ktorzy pozjadali wszystkie rozumy wiec czas przestac sie przejmowac lub smiac sie wraz z nimi bo to nic strasznego uczysz sie na bledach ktore wypowiadasz na glos a nie w myslach. Pozdrawiam

W tym roku byłem na wakacjach

W tym roku byłem na wakacjach za granicą. Siłą rzeczy musiałem rozmawiać po angielsku i nie było to łatwe. Szczerze mówiąc wyjeżdżałem z tamtąd (po dwóch tygodniach) z mieszanymi uczuciami jeżeli chodzi o moje przełamanie się do swobodnej konwersacji. Myślę że nie tylko Ty masz ten problem. Jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia z tym związane to prosiłbym o jakieś sugestie :)

Haha.. Może pomysł i dobry,

Haha.. Może pomysł i dobry, ale obawiam sie że w moim wieku nie wypali za bardzo;P A poza tym to jak przemycic 'coś mocniejszego' w szkole?xd

Ja mam taki sam problem

Właśnie,dobre pytanie.Ja w tamtym roku mniej się bałam,ale teraz mamy nauczycielkę na wyższym poziomie,która cały czas mówi po angielsku i strach też urósł.

Ja mam taki sam problem

Właśnie,dobre pytanie.Ja w tamtym roku mniej się bałam,ale teraz mamy nauczycielkę na wyższym poziomie,która cały czas mówi po angielsku i strach też urósł.

mam sprawdzony sposob

Wystarczy, że wypijesz sobie coś 'mocniejszego' i już się ci włączy nawijka. U mnie dziala bezbłędnie