artykuł sponsorowany

Co by zeznały karpie, gdyby miały głos w tej sprawie... zobacz na Multipla.tv


Karp nr 1:

Pamiętam, że włożono nas do worka. Myślałem, że to porwanie, ale ponieważ losem karpia rządzi fatum – tak czy owak wszystko kończy się dla nas źle, więc prawdę powiedziawszy aż tak bardzo się nie przejąłem. Koniec może być tylko jeden.

Karp nr 2:

Ja sięgam pamięcią trochę dalej niż kolega. Zanim jakaś ręka włożyła nas do rzeczonego worka leżałyśmy sobie pośród innych ryb obłożone lodem. Nie wiem ile to trwało, ale ucieszyłem się ze zwrotu akcji. Patrzenie na te same pyski każdego dnia też się w końcu nudzi.

Karp nr 3:

Koledzy mogą wyzwać mnie od marzycieli, ale w pierwszej chwili pomyślałem, że to jeden z Zielonych przyszedł z odsieczą. Już się widziałem z powrotem w przejrzystej chłodnej wodzie, miałem też plany na najbliższe tarło, które chciałem zrealizować…

Karp nr 2:

Tak czy owak wylądowałyśmy z jakimś bagażniku z mnóstwem dziwnych rzeczy. Z tego co pamiętam był tam kompas, śpiwór, namiot, jakieś garnki…

Karp nr 1:

No, te garnki mnie zaniepokoiły.

Karp nr 3:

A ja sobie wtedy pomyślałem, że może się do jakiegoś filmu na statystów załapaliśmy. Bo ja zawsze chciałem w filmie zagrać.

Karp nr 2:

Taa, najlepiej od razu Moby Dicka albo w „Uwolnić Orkę”.

Karp nr 1:

Litości… Jakie toto głupie jest, chyba w głowę za mocno dostał przy połowie. W każdym razie, jako realista w tym upośledzonym w 1/3 towarzystwie, nie miałem złudzeń, że oprócz garnka znajdą się też jakieś szczęki w których niebawem wylądujemy. Bo koniec może być przecież tylko jeden.

Karp nr 3:

Ale przez długi czas nic się nie działo. Było mroczno, ciasnawo, ale spokojnie. Dopiero po dłuższym czasie bagażnik się otworzył i ujrzałem światło…

Karp nr 2:

… i chciał płynąć w jego kierunku, ale worek na szczęście nie pozwolił. Zresztą znów chwyciła nas jakaś łapa, więc mogliśmy tylko czekać na ciąg dalszy.

Karp nr 1:

No i zobaczyliśmy las i po głosach i po nogach zorientowałem się, że jesteśmy w towarzystwie czterech ludzi. Nieśli kajaki, plecaki, i inne takie.

Karp nr 3:

Ja się bardzo ucieszyłem bo najpierw usłyszałem a później zobaczyłem rzekę i byłem już pewien, że nas zabiorą w kajaku do jakiegoś przepięknego miejsca i tam wypuszczą z powrotem do wody.

Karp 2:

Ale po dłuższej chwili człowiek, który nas niósł cisnął nas między jakieś krzaczory, tuż obok wody co prawda, ale nic nie wskazywało na to, że zamierzają wypuścić nas do rzeki. Ludzie przestali się całkiem nami interesować. Było tam dużo biegania, całe takie zamieszanie w którym sensu żaden z nas nie mógł się doszukać.

Karp 1:

Jednak było to na naszą korzyść, bo o nas zdawali się zupełnie nie pamiętać, więc ruchem robaczkowym, tak jak tego uczono nas uczono na PO, zaczęliśmy czołgać się w stronę wody. Nie było wcale łatwo się zsynchronizować a dodatkowo ruchy ograniczał ten przeklęty worek.

Karp 3:

Jednak mozolnie i wytrwale parliśmy do przodu aż wtem…

Karp 2:

Niespodziewanie znów chwyciła nas jakaś ręka i …

Karp 1:

Wylądowaliśmy tam, gdzie prędzej czy później kończy prawie każda rzeczna ryba ląduje, czyli w garnku.

Karp 3:

Ale nie ugotowali nas mimo wszystko. Wystąpiliśmy w serialu! Liczyłem, że na roli epizodycznej się nie zakończy.

Karp 1:

Koniec jednak nastąpił. I wiedziałem kiedy przyszedł, bo mama zawsze mi powtarzała: „Synu, rodzimy się w wodzie – umieramy w smrodzie.”

Gdy sprawy zaczęły śmierdzieć…

Lekcja-2-4-the-big-fish ujęcie drugie. Akcja! - rozległ się okrzyk wśród błogiej ciszy spokojnego na ogół rezerwatu przyrody rzeki Raduni.

Cała scena trwała może 20 sekund. Poprzedziły ją setki godzin przygotowań. Rozmów, konsultacji, pisania scenariuszy, nanoszenia poprawek, pracy lektorów, aktorów, scenarzystów i obsługi technicznej. Potem do wykonania był już tylko proces postprodukcji. Nagrania i montaż ścieżki dźwiękowej, składanie filmu, obróbka zdjęć i setki godzin spędzonych przy komputerze...

Często zapominamy, że nauka każdego języka obcego jest procesem równie trudnym i długotrwałym. Wymaga od nas aktywności i dużego zaangażowania się. Dlatego tak ważne jest wykorzystanie różnorodnych metod i środków dydaktycznych, mogących uatrakcyjnić przebieg zajęć lekcyjnych.

Po co nam kolejny kurs języka angielskiego?

Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Rynek oferuje dzisiaj wystarczająco duży wybór dobrych i bardzo dobrych aplikacji do nauki języków obcych.

Czym zatem wyróżnia się serwis Multipla.tv?

Dzięki wykorzystaniu innowacyjnych rozwiązań technicznych (3D Learning System) lekcje angielskiego na platformie Multipla.tv zostały przeniesione w środowisko „odzwierciedlające” realny, trójwymiarowy świat (virtual reality). Powstał w ten sposób kompleksowy system szkoleniowy, podnoszący wartość dydaktyczną oraz atrakcyjność lekcji.

Na czym to polega?

W porównaniu do innych programów edukacyjnych u nas możesz samodzielnie „kadrować obraz” na ekranie Twojego komputera oraz samemu „decydować” o tym, co, i w którym momencie chcesz zobaczyć.

Czy nie jest to przerost formy nad treścią?

Zastosowanie atrakcyjnych rozwiązań multimedialnych nie sprawia, że nauka staje się bardziej efektywna. Nie oznacza to oczywiście, że lekcje języka angielskiego powinny się opierać wyłącznie na nudnym zapamiętywaniu słówek i reguł gramatycznych. Jeśli wiedza przekazywana jest w „tradycyjny sposób”, dużo szybciej zapominamy przyswojone informacje, a czas poświęcony na naukę okazuje się być czasem straconym.

Mając to na uwadze, nasze realizacje mają formę krótkiego mini-serialu przygodowego. Ciekawa i niebanalna fabuła daje niepowtarzalną możliwość kontaktu z żywym i naturalnym językiem angielskim. W końcu nie od dziś wszyscy, którzy odnieśli sukces w samodzielnej nauce języków, zwracają uwagę na dobroczynny wpływ nałogowego śledzenia losów bohaterów seriali.

Nie jesteś przekonany? Wypróbuj nas!

Kurs angielskiego

Tylko teraz, z okazji Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich użytkowników serwisu e-angielski mamy, aż 50% zniżki na dowolny zakup!

Wystarczy wejść na stronę http://www.multipla.tv/angielski-online i wybrać interesujący Was produkt. W „kroku 2” formularza zakupu należy wprowadzić kod rabatowy - eangielski
Spiesz się promocja obowiązuje tylko i wyłącznie do końca roku!